Rozmawiamy z Katarzyną Racisz – coachem, mentorką kobiet, trenerką biznesu, założycielką Fundacji Potrzeba Rozwoju oraz inicjatorką ogólnopolskiej kampanii „Zarabiam i wspieram”. Jej misją jest wspieranie kobiet w budowaniu finansowej niezależności i odwagi do życia po swojemu.
Redakcja: Kasiu, skąd w ogóle pomysł na kampanię „Zarabiam i wspieram”?
Kasia Racisz: Z potrzeby serca i z frustracji. Od lat pracuję z kobietami – jako coach i mentorka – i widzę jedno: kobiety wciąż boją się zarabiać więcej. Boją się, że będą ocenione, że pieniądze je „zmienią”, że przestaną być „dobre”. A przecież to właśnie kobiety, które zarabiają, są tymi, które najczęściej pomagają innym. Utrzymują domy, wspierają dzieci, pomagają przyjaciółkom, przekazują datki, tworzą fundacje. Pomyślałam: dość milczenia – zróbmy z tego ruch społeczny. Nazwijmy to, nazwijmy się: kobiety, które zarabiają i wspierają.
Redakcja: Dlaczego Twoim zdaniem w kobietach tak mocno zakorzeniony jest lęk przed pieniędzmi?
Kasia: Bo przez wieki uczono nas, że pieniądze to domena mężczyzn, a naszą rolą jest służyć, poświęcać się, rezygnować. „Biedna, ale dobra dziewczyna” – znasz to? Od dzieciństwa słyszymy: nie wypada, nie przesadzaj, nie bądź zachłanna. I nawet, gdy już mamy swoje firmy, klientów, wpływy na konto – coś w środku każe nam się chować. To wewnętrzna biedaczka. A ja chcę, żeby każda kobieta obudziła w sobie królową.
Redakcja: Czyli ta kampania to nie tylko hasło – to manifest?
Kasia: Tak! To ruch społeczny kobiet, które chcą zarabiać i dobrze żyć – i jednocześnie wspierać innych bez poczucia winy. Pokazujemy, że zarabianie nie wyklucza empatii. Przeciwnie – to pieniądze pozwalają nam pomagać więcej. Możemy wtedy działać szerzej: wspierać organizacje, budować firmy odpowiedzialne społecznie, inwestować w rozwój. Chcę, żeby kobiety przestały się bać mówić: Zarabiam. I wspieram.
Redakcja: Czy uważasz, że dzięki tej kampanii możemy także zmieniać społeczne postrzeganie pieniędzy i bogactwa jako czegoś „złego” lub podejrzanego?
Kasia: Tak, i to jest jeden z głównych celów tej kampanii. Pieniądze przez lata miały złą prasę. Kojarzono je z pazernością, wyzyskiem, egoizmem. Ale to nie pieniądze są złe – tylko to, co ludzie z nimi robią. I my chcemy pokazać drugą stronę medalu: że pieniądze w dobrych rękach mogą czynić wielkie dobro. Pomagają zakładać fundacje, leczyć dzieci, edukować młodzież, wyciągać z biedy. Kobiety, które zarabiają, bardzo często się dzielą – tylko robią to po cichu. Czas to nagłośnić. Nasz ruch ma pokazać, że zarabianie to także sposób na pomaganie słabszym, mniej uprzywilejowanym, tym, którzy nie mają jeszcze siły czy zasobów. To nasze współczesne narzędzie zmiany świata – i nie ma w tym nic złego.
Redakcja: Co było dla Ciebie największym przełomem w podejściu do pieniędzy?
Kasia: Moment, w którym zrozumiałam, że zarabianie to narzędzie wolności, nie egoizmu. Kiedy byłam w kryzysie, byłam zależna od systemu, od decyzji innych, od łaski losu. Gdy zaczęłam zarabiać – naprawdę zarabiać – mogę wybierać: jak żyję, z kim pracuję, komu pomagam. To zmienia całe życie. I chcę tę zmianę dać innym kobietom.
Redakcja: A co mogą zrobić kobiety, które dopiero zaczynają swoją drogę do finansowej niezależności?
Kasia: Po pierwsze – pozwolić sobie. Uznać, że masz prawo zarabiać, żyć lepiej, być zamożna i wrażliwa jednocześnie. Po drugie – zacząć rozmawiać o pieniądzach bez wstydu. Z partnerem, przyjaciółką, w mediach społecznościowych, z innymi ludźmi. I po trzecie – dołączyć do społeczności, która wspiera. Właśnie takiej jak nasza kampania. Razem naprawdę możemy więcej. Każda z nas może być iskrą zmiany – dla siebie, dla innych, dla świata.
Redakcja: Jak Twoim zdaniem akcja 'Zarabiam i Wspieram’ może przyczynić się do większej niezależności finansowej kobiet w Polsce?”
Kasia: Niezależność finansowa to klucz do wolności i bezpieczeństwa, a niestety aż co 6 Polka doświadcza przemocy ekonomicznej, która odbiera im tę wolność. 'Zarabiam i Wspieram’ to nie tylko promocja przedsiębiorczości, ale też realna profilaktyka. Uczymy kobiety, jak budować swoje źródła dochodów, wspierać się wzajemnie i tworzyć stabilne fundamenty finansowe. Każda kobieta, która staje się niezależna finansowo, zmniejsza ryzyko bycia zależną od partnera lub sytuacji, które mogą prowadzić do przemocy.
Redakcja: Co chciałabyś powiedzieć każdej kobiecie, która dziś czuje, że zarabianie to wstyd albo coś nie dla niej?
Kasia: Powiedziałabym: Twoje życie ma wartość. Twój czas ma wartość. Twoja praca ma wartość. Nie musisz rezygnować z siebie, żeby zasłużyć na uznanie. Nie musisz być biedna, żeby być dobra. Zarabiaj. Wspieraj. Dziel się. Buduj. I pamiętaj – pieniądze w rękach dobrych ludzi zmieniają świat.
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i… za tę piękną kampanię.
Kasia: To dopiero początek. I jestem pewna, że razem zrobimy coś naprawdę wielkiego.
Jeśli temat Cię poruszył, obserwuj akcję „Zarabiam i wspieram” i dołącz do społeczności kobiet, które odważnie budują swoje życie, biznes i pomagają innym.
📩 Zapisz się do newslettera i bądź częścią zmiany >>
📢 Podziel się swoją historią – napisz do nas i stań się twarzą kampanii.
